Zdobyć tę ziemię dla Niego…

Dzisiejsze Słowe Boże, poprowadziło moje myśli pozornie dosyć daleko od jego literalnego znaczenia. Mam jednak głębokie przekonanie, że warto podzielić się tymi myślami z Wami. Najpierw przytoczmy czytania.

Na pustyni Paran Pan przemówił do Mojżesza tymi słowami: «Poślij ludzi, aby zbadali kraj Kanaan, który chcę dać synom Izraela. Wyślecie po jednym z każdego pokolenia ich przodków, tych wszystkich, którzy są w nich książętami».
Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznania kraju. Przyszli na pustynię Paran do Kadesz i stanęli przed Mojżeszem i Aaronem oraz przed całą społecznością Izraelitów, złożyli przed nimi sprawozdanie oraz pokazali owoce kraju. I tak im opowiedzieli: «Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce. Jednakże lud, który w nim mieszka, jest silny, a miasta są obwarowane i bardzo wielkie. Widzieliśmy tam również Anakitów. Amalekici zajmują okolice Negebu; w górach mieszkają Chittyci, Jebusyci i Amoryci, Kananejczycy wreszcie mieszkają nad morzem i nad brzegami Jordanu».
Wtedy próbował Kaleb uspokoić lud, który zaczął się burzyć przeciw Mojżeszowi, i rzekł: «Trzeba ruszyć i zdobyć kraj – na pewno zdołamy go zająć». Lecz mężowie, którzy razem z nim byli, rzekli: «Nie możemy wyruszyć przeciw temu ludowi, bo jest silniejszy od nas».
I rozgłaszali złe wiadomości o kraju, który zbadali, mówiąc do Izraelitów: «Kraj, który przeszliśmy, aby go zbadać, jest krajem, który pożera swoich mieszkańców. Wszyscy zaś ludzie, których tam widzieliśmy, są wysokiego wzrostu. Widzieliśmy tam nawet olbrzymów – Anakici pochodzą od olbrzymów – a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach». Wtedy całe zgromadzenie zaczęło wołać, podnosząc głos. I płakał lud owej nocy.
Pan przemówił znów do Mojżesza i Aarona i rzekł: «Jak długo mam znosić to przewrotne zgromadzenie szemrzące przeciw Mnie? Słyszałem szemranie Izraelitów przeciw Mnie. Powiedz im: Na moje życie – mówi Pan – postąpię z wami według słów, które wypowiedzieliście przede Mną. Trupy wasze zalegną tę pustynię. Wy wszyscy, którzy zostaliście spisani w wieku od dwudziestu lat wzwyż, wy, którzy przeciwko Mnie szemraliście, nie wejdziecie z pewnością do kraju, w którym uroczyście poprzysiągłem wam zamieszkanie, z pewnością nie wejdziecie – z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. Poznaliście kraj w przeciągu czterdziestu dni; każdy dzień teraz zamieni się w rok i przez czterdzieści lat pokutować będziecie za winy, i poznacie, co to znaczy, gdy Ja się oddalę. Ja, Pan, powiedziałem! Zaprawdę, w ten sposób postąpię z tą złą zgrają, która się zebrała przeciw Mnie. Na tej pustyni zniszczeją i tutaj pomrą».

Lb 13, 1-2. 25 – 14, 1. 26-30. 34-35

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».
Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».
On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».
Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.

Mt 15, 21-28

Czy masz w swoim życiu takie obszary, takie rzeczywistości, które są potencjalnie błogosławione, są przez Boga chciane dla Ciebie, ale ciągle jeszcze nie zdobyte, nie pełniące woli Bożej, nie realizowane zgodnie z Bożym zamysłem dla nich? Czy masz w swoim życiu takie obszary, z których powinieneś zbierać dobre, błogosławione owoce, ale nie możesz, bo rozplenili się tam Anakici, Amalekici, Chittyci, Jebusyci, Amoryci i Kananejczycy? A wraz z nimi bałwochwalstwo? Czy masz takie miejsca w swoim życiu, w których nie ma kultu Boga, które nie są jeszcze Jemu oddane? Pamiętasz może, kiedyś pisałam o darach trudnych. Te obszary mogą się pokrywać…  Są 2 złe strategie: zakopać lub źle wykorzystać.

Wiesz, jak tam powinno być. Wiesz, że jest to ziemia dana Ci przez Pana, której owoce mają Ci służyć, na której masz wybudować świątynię dla Niego i Jemu w tej ziemi oddawać chwałę. Ale nie potrafisz. Bo jak wkraczasz na ten obszar, to czujesz bezsilność. Oni są silniejsi. Twoja słabość jest silniejsza. Zły duch jest silniejszy. Więc reagujesz na dwa sposoby. Albo wkraczasz tam i oddajesz się bałwochwalstwu, jak wielokrotnie w późniejszych czasach czynił naród izraelski, gdy zbytnio zbliżył się do pogańskich ludów. Źle korzystasz z darów. Albo po prostu tam nie idziesz. Zamykasz oczy, uciekasz. Czujesz się słaby, więc wolisz zapomnieć o tej ziemi. Nie chcesz o niej myśleć. Próbujesz żyć, jakby ta rzeczywistość nie istniała. A Bóg mówi: pójdziesz tam i podbijesz tą ziemię. Zdobędziesz ją dla Mnie.

Ale tam są Anakici. Oni są olbrzymami, Panie. Wiesz dobrze, że do tej pory każde starcie z Anakitami, kończyło się porażką. Nie mam szans.

Trzeba ruszyć i zdobyć kraj – na pewno zdołamy go zająć.

Ale buntujesz się. Chcesz zostać na pustyni. Zakopać talent. Zawinąć go w chustce. Bo przecież może się nie udać.

«Nie bój się ich, albowiem jutro o tej porze sprawię, że oni wszyscy padną zabici przed Izraelem. Konie ich okulawisz, a rydwany ich spalisz» (Joz 11, 6).

Strategia Boga – idź z Jego mocą, a zwyciężysz. Gdybyś to Ty był Anakitą, nie odczułbyś, że to Pan walczy za Ciebie. To On za Ciebie wszystkiego dokona (Ps 138, 8).

Jak masz walczyć? Jego Mocą. Św. Paweł w liście do Efezjan podaje, co zapewni Ci zwycięstwo.

W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! (Ef 6, 10-18)

Prawda. Sprawiedliwość. Gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. Wiara. Słowo Boże. Modlitwa w Duchu Świętym. Ostatecznie On. Mocni siłą Jego potęgi. Nie swoją. Nie dezerteruj. I nie idź na układy z tym, co nie-Boże. Zdobyją tą ziemię swojego życia dla Pana.

A Ewangelia?

Kananejka dostępuje Bożej łaski i miłosierdzia. To otucha dla Ciebie, jeśli już trochę ułożyłeś się z przeciwnikami. Jeśli już trochę się im poddałeś. A nawet jeśli już paliłeś kadzidło ich bóstwom. Wołaj, usilnie wołaj do Pana. Kananejka to dla mnie symbol drugiego złego rozwiązania w obliczu darów trudnych – wykorzystania ich w złym celu.  Z tego położenia Pan może Cię wyrwać. I uczynić swoim narzędziem, abyś ostatecznie oddał Mu tę ziemię.

Spróbuj. Nie rezygnuj. Wszystko możemy w Tym, Który nas umacnia (Flp 4, 13), nawet jeśli walka trochę potrwa. Walcz. Zdobądź tę ziemię dla Niego. On na pewno Ci pomoże. Jak mógłby nie pomóc Ci być Mu wiernym? On wie, że nie jesteś olbrzymem i że przeciwnicy są silniejsi. Jego Mocą zwyciężysz. Pamiętasz Gedeona?

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s